Wszystkie wpisy, których autorem jest Kazimierz

1%

To ostatni moment, aby móc przekazać swój 1%!

Już 30 kwietnia mija termin rozliczenia swojego PITu z możliwością wybrania organizacji do której on trafi.
Jeśli chcielibyście wesprzeć nasz Szczep musicie jedynie uzupełnić pole KRS numerem: 0000268913, a jako cel szczegółowy podać: CENTRUM+328

Dziękujemy za Wasze wsparcie!

Wagnerowski dwór

Uderzył deszcz, wybuchła noc, przy drodze pusty dwór
W katedrach z drzew, w przyłbicach z chmur – wagnerowski dwór

a G F e

Za witraża dziwnym szkłem, pustych komnat chłód
W szary pył rozbity czas, martwy pusty dwór

Dorzucam drew, bo ogień zgasł, i ciągle burza trwa
Nagle seria barw i mnóstwo świec, ktoś na skrzypcach gra

Gotyckie odrzwia chylą się, skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie w nich, w brylantowej mgle

Zawirował z nami dwór, rudych włosów płomień
Nad górami lecę, lecę z nią, róże trzymam w dłoni

Ref: A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien

Znowu stary pusty dwór gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich, wszystkich mi, za witraża szkłem

Znowu w drogę, w drogę trzeba iść, w życie się zanurzyć
Chociaż w ręku ciągle jeszcze tkwi ledwie zwiędła róża

Ukraina (Sokoły)

1. Hej, tam gdzieś z nad czarnej wody
Siada na koń ułan młody.
Czule żegna się z dziewczyną,
Jeszcze czulej z Ukrainą.

Ref: Hej, hej, jej sokoły
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.

2. Wiele dziewcząt jest na świecie,
Lecz najwięcej w Ukrainie.
Tam me serce pozostało,
Przy kochanej mej dziewczynie.

Ref: Hej, hej ….

3. Ona biedna tam została,
Przepióreczka moja mała,
A ja tutaj w obcej stronie
Dniem i nocą tęsknię do niej.

Ref: Hej, hej ….

4. Żal, żal za dziewczyną,
Za zieloną Ukrainą,
Żal, żal serce płacze,
Iż jej więcej nie obaczę.

Ref: Hej, hej ….

5. Wina, wina, wina dajcie,
A jak umrę pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej mej dziewczynie

Ogon

Panie Wielki gdybym miał ogon
To bym chodził jak krowa drogą

Ref: Panie Wielki spraw żebym miał ogon
Sibą, ksz, ksz, Maryja

Są ogony ładne i brzydkie
Chcę mieć ogon, co ma ładną kitkę

Są ogony proste i krzywe
Chcę mieć ogon, co ma ładną grzywę

Ja nie jestem malarz ni plastyk
Ja nie skrzywdzę żadnej niewiasty

Ja nie jestem wirus ni świrus
Chce po prostu by ogon mi wyrósł

Z tej piosenki morał gotowy
Chcę po prostu mieć ogon zdrowy

Z tej piosenki morał wynika
Chcę mieć ogon jak pies ogrodnika

C a d G

Nie płacz Ewka

Nie płacz Ewka, bo tu miejsca brak
Na Twe babskie łzy
Wśród rozbitych szyb
Patrz poeci śliczni prawdy sens
Roztrwonili w grach
W półlitrówkach pustych SOS
Wysyłają w świat

A fis
E

Ref. Żegnam was, już wiem
Nie załatwię wszystkich pilnych spraw
Idę sam
Właśnie tam
Gdzie czekają mnie
Tam przyjaciół kilku mam od lat
Dla nich zawsze śpiewam, dla nich gram
Jeszcze raz, żegnam was, nie spotkamy się…

h D
A E fis
E
D
A

Proza życia to przyjaźni kat
Pęka cienka nic
Telewizor, meble, Mały Fiat
Oto Marzeń szczyt
Hej prorocy moi z gniewnych lat
Obrastacie w tłuszcz
Już was w swoje szpony swoje dopadł szmal
Zdrada płynie z ust

Majka

Gdy jestem sam, myślami biegnę
Do mej najdroższej, jak rzeka wiernej

C a
F G

Majka, nie jestem Ciebie wart
Majka, zmieniłbym dla Ciebie cały świat

Choć dni mijają i czas ucieka
Ty jesteś wierna, wierna jak rzeka

Byłaś mą gwiazdą, byłaś mą wiosną
Sennym marzeniem, myślą radosną

Oddałbym wszystko, bo jesteś inna
Za jeden uśmiech, jedno spojrzenie

Miłość tak wielka już się skończyła,
Bo przecież Majka mnie opuściła

Dom wchodzącego słońca

W więziennym szpitalu na zgniłym posłaniu
Nieznany młodzieniec umiera
Pierś mu się porusza przy wolnym konaniu
Ach matko Ja syn twój umieram

a C D F
a C E
a C D F
a E a

Swe ręce i nogi miał skute w kajdany
Jak długo on nosił te pęta
Wyrokiem sądu na śmierć był skazany
A wyrok sądowy rzecz święta

Przy jego posłaniu siostrzyczka więzienna
Młodemu więźniowi tłumaczy
Ty wrócisz do Ojca, Ty wrócisz do Matki
Nim róże zakwitną i bratki

Gorączka się wzmaga i co raz opada
Wtem klawisz drzwi celi otwiera
Chce powstać nie może łzy z oczu się leją
Ach Matko ja syn twój umieram

O szóstej nad ranem wynieśli go z celi
I skryli w ciemnej mogile
Więźniowie jak stali tak wszyscy płakali
Najmłodszy kolega nie żyje

W więziennej kaplicy dwie świece się palą
A przy nich niewiasta wyblakła
Ach Boże jedyny to Syn mój kochany
Umarł zakuty w kajdany.

Dziewczyna rumiankowa

Z łąk jasnych zbiegła tu
Prosto do mojego snu
Gdzie rośnie tyle traw
Żeby mogły ukryć nas
Dziewczyna rumiankowa
Wśród białych kwiatów tańczy
Mało sobie o mnie dba
Nie wie jeszcze, że to ja

d C d
a d
F C
d A7 d
F C
d A7
B C A d
g C F

Ref: Ile jabłek na jabłoni, tyle lat
Tyle lat cię będę, będę gonił
W mysiej dziurze, czy na chmurze
Nie ukryjesz się na dłużej
Ile jabłek na jabłoni, tyle lat
Tyle lat cię będę, będę gonił
W mysiej dziurze, czy na chmurze
Wszędzie znajdę cię

F C d
a F C
B F
g C C7

g C F

Z łąk jasnych zbiegła tu
Gdzie sosnowy rośnie bór
Gdzie rośnie taki las
W którym nikt nie znajdzie nas
Herbaty zaparzone
Nad kubkiem twoje oczy
Co nie widzą jeszcze mnie
I nie wiedzą, że to my

Bieszczadzka ciuchcia

Jedzie bieszczadzka ciuchcia
Sapie i strzela iskrami
Taka jak przed stu laty
Jeździła z traperami

Ref: Bucha dym z komina /BIS
Drzewa uciekają
Która to godzina /BIS?
Koła rytm stukają

Wjeżdżamy w nasz zielony romantyczny świat
Wraz, z którym już przyjaźnimy się od lat

Buch dym z komina /BIS

Jedzie bieszczadzka ciuchcia
Stara i śmieszna troszkę
Taką jeździł mój dziadek
Ściągając babci pończoszkę

Jedzie bieszczadzka ciuchcia
Pokryta patyną czasu
Sapie i strzela iskrami
W głębi bieszczadzkich lasów

Bieszczady rock’n’roll

Miały już Bieszczady swoje tango
Miały także taniec zwany sambą
Miały także polkę prosto z pola Lecz nie miały jeszcze rock’n‘rolla

G
CG
GDCG

Ref: Bieszczady rock’n‘roll, połoniny woogie boggie
Gdy jesteś tylko sam dzień się stanie taki długi
Gdy jesteś z nami wraz bardzo szybko mija czas

GG
CG
DCG

Na stanicy błoto po kolana
A deszcz pada od przedwczoraj z rana
Przemoczone wszystko do niteczki
Chciałbyś zmienić buty i majteczki.

Ref: Bieszczady rock’n‘roll…

Bieszczady

Tu w dolinach wstaje mgłą wilgotny dzień
Szczyty ogniem płoną, stoki kryje cień
Mokre rosą trawy wypatrują dnia
Ciepła, które pierwszy słońca promień da

e9 a
D7 G H7

Ref: Cicho potok gada, gwarzy pośród skał
O tym deszczu, co z chmury trochę wody dał
Świerki zapatrzone w horyzontu kres
Głowy pragną wysoko, jak najwyżej wznieść

G C D7 G

Tęczą kwiatów barwny połoniny łan
Słońcem wypełniony jagodowy dzban
Pachnie świeżym sianem pokos pysznych traw
Owiec dzwoneczkami, cisza niebu gra

Serenadą świerszczy, kaskadami gwiazd
Noc w zadumie kroczy, mroku ścieląc płaszcz
Wielkim wozem księżyc rusza na swój szlak
Pozłocistym sierpem gasi lampy dnia

Bez słów

Chodzą ulicami ludzie
Maj przechodzą, lipiec, grudzień
Zagubieni wśród ulic bram
Przemarznięte grzeją dłonie
Dokądś pędzą, za czymś gonią
I budują wciąż domki z kart

G D
e h
C G D

Ref. A tam w mech odziany kamień
Tam zaduma w wiatru graniu
Tam powietrze ma inny smak
Porzuć kroków rytm na bruku
Spróbuj- znajdziesz, jeśli szukasz
Zechcesz, nowy świat, własny świat

C G
C G
C G D

Płyną ludzie miastem szarzy,
Pozbawieni złudzeń, marzeń,
Omijają wciąż główny nurt.
Kryją się w swych norach krecich
I śnic nawet o karecie, co lśni złotem,
Nie potrafią już…

Ref. A tam w mech odziany kamień…

Żyją ludzie, asfalt depczą,
Nikt nie krzyknie- każdy szepcze,
Drzwi zamknięte, zaklepany krąg…
Tylko czasem kropla z oczu
Po policzku w dół się stoczy
I to dziwne drżenie rąk…

Ref. A tam w mech odziany kamień

Ballada o krzyżowcu

Wolniej, wolniej wstrzymaj konia
Dokąd pędzisz w stal odziany
Pewnie tam gdzie błyszczą w dali
Jeruzalem białe ściany
Pewnie myślisz, że w świątyni
Zniewolony pan twój czeka
Abyś przyszedł go ocalić
Abyś przyszedł doń z daleka

Wolniej, wolniej wstrzymaj konia
Byłem wczoraj w Jeruzalem
Przemierzałem puste sale
Pana Twego nie widziałem
Pan opuścił święte miasto
Przed minutą, przed godziną
W chłodnym gaju na pustyni
Z Mahometem pije wino

Wolniej, wolniej wstrzymaj konia
Chcesz oblegać Jeruzalem
Strzegą go wysokie wieże
Strzegą go mahometanie
Pan opuścił święte miasto
Na nic poświęcenie twoje
Po cóż burzyć białe mury
Po cóż ludzi niepokoić

Wolniej, wolniej wstrzymaj konia
Porzuć walkę niepotrzebną
Porzuć miecz i włócznię swoją
I jedź ze mną, i jedź ze mną
Bo gdy szlakiem ku północy
Podążają hufce ludne
Ja podnoszę dumnie głowę
I odjeżdżam na południe.

e
A
C
D

Anioł i diabeł

Idzie diabeł ścieżką krzywą, pełen myśli złych
Nie pożyczył mu na mleko, nie pożyczył nikt
Słońce pali go od rana, wiatr gorący dmucha
Diabeł się z pragnienia słania, w ten piekielny upał


Mleka, nalejcie mleka – dobrego mleka z tej starej beczki od Radara

Idzie anioł wśród zieleni, dobrze mu się wiedzie
Pełno drobnych ma w kieszeni, i przyjaciół wszędzie
Nagle obaj przystanęli na drodze pod śliwką
I stwierdzili, że im krowa wyszła naprzeciwko

Nie ma szczęścia na tym świecie, ni sprawiedliwości
Anioł pije mleko trzecie, diabeł mu zazdrości
Mówi diabeł: “postaw kufel, Bóg ci wynagrodzi”
My artyści w taki upał żyć musimy w zgodzie

Na to anioł zatrzepotał skrzydeł pióropuszem
I powiada: “dam ci dychę w zamian za twą duszę”
Musiał diabeł aniołowi duszę swoją sprzedać
I stworzyli razem piekło z odrobiną nieba

Nie ma szczęścia na tym świecie, ni sprawiedliwości
Cała Horda pije mleko, 26 im zazdrości,
Nie ma szczęścia na tym świecie, ni sprawiedliwości
Cała Horda pije mleko, 53 też zazdrości

a G a

a E G a
a G a

Stary bryg

Gdy wypływał z portu stary bryg,
Jego losów nie znał wtedy nikt.
Nikt nie wiedział o tym, że
Statkiem-widmem stanie się stary bryg.

e D G D e (De)
e D G D (GH7)
e D
A H7 e

Ref.: Hej, ho! Na “Umrzyka Skrzyni”
I butelka rumu.
Hej, ho! Resztę czart uczyni
I butelka rumu.

e G D e
G D e D e
e G D e
G D e D e

Co z załogą zrobił stary bryg,
Tego też nie zgadnie chyba nikt.
Czy zostawił w porcie ją,
Czy na morza dnie? – Nikt nie wie gdzie.

Przepowiednia zła jest, że ho ho!
Kto go spotka – marny jego los.
Ale my nie martwmy się,
Hej, nie martwmy się – rum jeszcze jest.

Shenandoah

O, Missouri to wielka rzeka
ref :Ojcze rzek, kto bieg twój zmierzy
Wigwamy Indian na jej brzegach
ref : Away, gdy czółno mknie poprzez brzeg Missouri

C F C
F C
a d a
F C e F C

O, Shenandoah jej imię było
ref : Ojcze…
I nie wiedziała co to miłość
ref : Away…

Aż przybył kupiec i w rozterce
ref : Ojcze…
Jej własne podarował serce
ref: Away…

A stary wódz, rzekł że nie może
Białemu córka ścielić łoże

Lecz wódka białych wzrok mu mami
Już wojownicy śpią z duchami

Wziął czółno swe i z biegiem rzeki
Dziewczynę uwiózł w świat daleki

O Shenendoah, czerwony ptaku
Wraz ze mną płyń po życia szlaku

Przechyły

Pierwszy raz przy pełnym takielunku
Biorę ster i trzymam kurs na wiatr
I jest jak przy pierwszym pocałunku
W ustach sól, gorącej wody smak

e D e

a e
a H7 e

Ref: O – ho – ho, przechyły i przechyły
O – ho – ho, za falą fala mknie
O – ho – ho, trzymajcie się dziewczyny
Ale wiatr, ósemką chyba dmie

a e

a h7 e

Zwrot przez sztag – O.K. zaraz to zrobię
Słyszę jak kapitan cicho klnie
Gubię wiatr i zamiast w niego dziobem
To on mnie od tyłu – kumple w śmiech

Hej ty tam za burtę wychylony
Tu naprawdę się nie ma, z czego śmiać
Cicho siedź i lepiej proś Neptuna
Żeby coś nie spadło ci na kark

Krople mgły w tęczowym kropel pyle
Tańczy jacht, po deskach spływa dzień
Jutro znów odpłynę, bo odkryłem
Morze, wiatr, żeglarską starą pieśń.

Pożegnanie Liverpoolu

Żegnaj nam dostojny, stary porcie,
Rzeko Mersey żegnaj nam!
Zaciągnąłem się na rejs do Kalifornii,
Byłem tam już niejeden raz.

C C7 F C
C G
C C7 F C
C G7 C

Ref.: A więc żegnaj mi, kochana ma!
Za chwilę wypłyniemy w długi rejs.
Ile miesięcy cię nie będę widział,
Nie wiem sam,
Lecz pamiętać zawsze będę Cię.

G F C G
C C7
F C
C G7 C

Zaciągnąłem się na herbaciany kliper,
Dobry statek, choć sławę ma złą,
A że kapitanem jest tam stary Burgess,
Pływającym piekłem wszyscy go zwą.

Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz,
Znamy się od wielu, wielu lat.
Jeśliś dobrym żeglarzem – radę sobie dasz,
Jeśli nie – toś cholernie wpadł.

Żegnaj nam dostojny, stary porcie,
Rzeko Mersey żegnaj nam.
Wypływamy już na rejs do Kaliforni,
Gdy wrócimy – opowiemy wam.

Ref.: A więc żegnaj mi, kochana ma!
Już za chwilę wypływamy w długi rejs.
Ile miesięcy cię nie będę widział
Nie wiem sam,
Lecz pamiętać zawsze będę Cię.

Pożegnalny ton

Chyba dobrze wiesz już jaką z dróg
Popłyniesz, kiedy serce rośnie ci nadzieją,
Że jeszcze są schowane gdzieś
Nieznane lądy, które życie twe odmienią.

C e a
F C G
F E a D
C F G C

Chyba dobrze wiesz już jaką z dróg
Wśród fal i białej piany statek twój popłynie,
A jeśli tak, spotkamy się
Na jakiejś łajbie, którą szczęście swe odkryjesz.

Ref. :Morza i oceany grzmią
Pieśni pożegnalny ton.
Jeszcze nie raz zobaczymy się.
Czas stawić żagle i z portu wyruszyć nam w rejs.

C G a F G
C d G C
G a F
C G F G C

W kolorowych światłach keja lśni,
I główki portu sennie mruczą “Do widzenia”,
A jutro, gdy nastanie świt,
W rejs wyruszymy, by odkrywać swe marzenia.

Nim ostatni akord wybrzmi już,
Na pustej scenie nieme staną mikrofony.
Ostatni raz śpiewamy dziś
Na pożegnanie wszystkim morzem urzeczonym.

Ref… x2

Pieśń wielorybników

Nasz “Diament” prawie gotów już
W cieśninach nie ma kry
Na kei piękne panny stoją
W oczach mają łzy
Kapitan w niebo wlepia wzrok
Ruszamy lada dzień
Płyniemy tam gdzie słońca blask
Nie mąci nocy cień

a e
a e
a e
d e a

Ref: A więc krzycz oh! oh!
Odwagę w sercu miej
Wielorybów cielska groźne są
Lecz dostaniemy je

a e a
a e a
a C G
F e a

Ej panno po co łzy
Nic nie zatrzyma mnie
Bo prędzej w lodach kwiat zakwitnie
Niż wycofam się
No nie płacz wrócę tu
Nasz los nie taki zły
Bo da dukatów wór za tran
I wielorybie kły

Ref: A więc krzycz oh!…

Na deku stary wąchał wiatr
Lunetę w ręku miał
Na łodziach co zwisały już
Z harpunem każdy stał
I dmucha tu i dmucha tam
Ogromne stado w krąg
Harpuny liny wiosła brać
I ciągnij brachu ciąg!

Ref: A więc krzycz oh!…

I dla wieloryba już
Ostatni to czas
Bo śmiały harpunnik
Uderza weń

a e a
a e a
a C G
F e a

Morskie opowieści

Kiedy rum zaszumi w głowie
Cały świat nabiera treści,
Wtedy chętnie słucha człowiek
Morskich opowieści

a
G
a
C E a

Hej! Ha! Kolejkę nalej Hej! Ha! Kielichy wznieśmy To zrobi doskonale Morskim opowieściom!

Łajba to jest morski statek,
Sztorm, to wiatr co dmuch z gestem
Cierpi kraj na niedostatek
Morskich opowieści

Hej! Ha! …,

Pływał raz marynarz, który
Żywił się wyłącznie pieprzem
Sypał pieprz do konfitury
I do zupy mlecznej

Hej! Ha! …,

Był na “Lwowie” młody majtek
Czort, Rasputin, bestia taka
Że sam kręcił kabeztanem
I to bez handszpaka

Hej! Ha! …,

Niech drżą gitary struny,
Niech wiatr grzywacze pieści,
Gdy płyniemy pod banderą
Morskich opowieści

Hej! Ha! …,

Od Fanklandu-śmy płynęli
Doskonale brała ryba
Mogłeś wtedy wędką złapać
Nawet wieloryba

Hej! Ha! …,

Rudy Joe, kiedy popił
Robił bardzo głupie miny
Albo skakał też do wody
I gonił rekiny

Hej! Ha! …,

I choć rekin twarda sztuka
Ale Joe w wielkiej złości
Łapał gada od ogona
I mu łamał kości

Hej! Ha! …,

Raz bosmana rekin pożarł
Lecz nie smućcie się kochani
Bosman żyje, rekin umarł
Zatruł się zbukami

Hej! Ha! …,

Kiedy smutny jesteś bracie
Kiedy zimno ci troszeczkę
Wkładasz granat między nogi
I ciągniesz zawleczkę

Hej! Ha! …,

Kolumb odkrył Amerykę,
Kiedy ścigał się z Halikiem
Indianie się zarzekali,
Że pierwszy był Halik

Hej! Ha! …,

O wyprawie wokół globu
Też fałszywe są pogłoski
Pierwszy żaden tam Magellan
Tylko Baranowski

Hej! Ha! …,

Nelson – angielski admirał
Strzeliłby se w łeb i kwita
Gdyby wiedział co dokonał
Kloss – zwykły kapitan

Hej! Ha! …,

Może ktoś się będzie zżymał
Mówiąc, że to zdrożne wieści
Ale właśnie to jest klimat
Morskich opowieści

Hej! Ha! …,

Jeśli myślisz, że piosenka
Trochę się nie trzyma kupy
To układaj własne zwrotki
Nie zawracaj … (głowy)

Hej! Ha! …,

Pij bracie, pij na zdrowie
Jutro humor ci się przyda
Spirytus nie zaszkodzi
Przyjdzie sztorm – wyrzygasz

Hej! Ha! …,

Kto chce ten niechaj słucha
Kto nie chce, niech nie słuch
Jak balsam są dla ucha
Morskie opowieści

Hej! Ha! …

Kto chce ten niechaj wierzy
Kto nie chce, niech nie wierzy
Nam na tym nie zależy
Więc wypijmy jeszcze

Hej! Ha! …

Hiszpańskie dziewczyny

Żegnajcie nam dziś, hiszpańskie dziewczyny,
Żegnajcie nam dziś, marzenia ze snów,
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora,
Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów.

e C7+ h
e C7+ D
C D G e
C7+ H7 e

Ref.:I smak waszych ust, hiszpańskie dziewczyny,
W noc ciemną i złą nam będzie się śnił.
Leniwie popłyną znów rejsu godziny,
Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił.

e G D
e G D
C D G
C h7 e

Niedługo ujrzymy znów w dali Cape Deadman
I Głowę Baranią sterczącą wśród wzgórz,
I statki stojące na redzie przed Plymouth.
Klarować kotwicę najwyższy czas już.

A potem znów żagle na masztach rozkwitną,
Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight,
I znów stara łajba potoczy się ciężko
Przez fale w kierunku na Beachie, Fairlee Light.

Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover
I znów noc w kubryku wśród legend i bajd.
Powoli i znojnie tak płynie nam życie
Na wodach i w portach przy South Foreland Light.

Gdzie ta keja

Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: – Stary, czy masz czas?
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz,
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy,
Rejs na całość, rok, dwa lata – to powiedziałbym:

aG a
a C G7 C
C C7 F d
d a E7 a

Ref. : Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat?
Gdzie ta brama na szeroki świat?

A G a
C G C
G A7 d A7 d
d a E a

Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
W każdej chwili płynę w taki rejs,
Tylko gdzie to jest? No gdzie to jest?

Gdzieś na dnie wielkiej szafy leży ostry nóż,
Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz,
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam,
Biorę wór na plecy i przed siebie gnam.

Przeszły lata zapyziałe, rzęsą porósł staw,
A na przystani czółno stało – kolorowy paw.
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step,
Lecz ciągle marzy o załodze ten samotny łeb.

4 Piwka

Ze Świnoujścia do Walvis Bay
Droga nie była krótka,
A po dwóch dobach, albo mniej,
Już się skończyła wódka.
“Do brydża!” – krzyknął Siwy Flak
I z miejsca rzekł – “Dwa piki”,
A ochmistrz w “telewizor” wlał
Nie byle jakie siki.

a
a
a
a
a
a
a
E7 a

Ref. : Cztery piwka na stół, w popielniczkę pet,
Jakąś Damę roześmianą Król przytuli wnet.
Gdzieś między palcami sennie płynie czas.
Czwarta ręka, Króla bije As.

A D
E7 A
A7 D
E7 a

A w karcie tylko jeden As
I nic poza tym nie ma,
Ale nie powiem przecie – “Pas”,
Może zagrają szlema?
“Kontra” – mu rzekłem, taki bluff,
By nieco spuścił z tonu,
A Fred mu na to – “Cztery trefl!”
Przywalił bez pardonu.

A “mój” w dwa palce obtarł nos,
To znaczy: nie ma nic…
I wtedy Flak, podnosząc głos,
Powiedział – “Cztery pik!”
I kiedy jeszcze cztery Króle
Pokazał mu jak trza,
To Fred, z renonsem – “Siedem pik” – Powiedział – “Niech gra Flak!”

A ja mu – “Kontra”, on mi – “Re”,
Ja czuję pełen luz,
Bo widzę w moich kartach, że
Jest atutowy tuz.
Więc strzelam! Kiedy karty Fred
Wyłożył mu na blat,
To każdy mógł zobaczyć, jak
Siwego Flaka trafia szlag.

Już nie pamiętam, ile dni
W miesiące złożył czas,
Morszczuki dosyć dobrze szły
I grało się nie raz,
Lecz nigdy więcej Siwy Flak,
Klnę na jumprowe wszy,
Choćbyś go prosił tak, czy siak,
Nie zasiadł już do gry!

Ref.:W popielniczkę pet, cztery piwka na stół,
Już tej Damy roześmianej nie przytuli Król.
Gdzieś nam się zapodział atutowy As,
Tego Szlema z nami wygrał czas.
Cztery piwka na stół, w popielniczkę pet,
Jakąś Damę rozebraną Król przeleci wnet,
Gdzieś między palcami… (itd.)

10 w skali Beauforta

Kołysał nas zachodni wiatr
I brzeg gdzieś za rufą został
I nagle ktoś jak papier zbladł
Sztorm idzie panie bosman

a d
E7 a
d a
H7 E7

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął “ech do czorta”
Nie daję łajbie żadnych szans
10 w skali Beauforta

F C F C
F E7 a
F G a E7 a
F E7 a

Z zasłony ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle
Rzucało nami w górę i w dół
I fala zmyła żagle

O pokład znów uderzył deszcz
I padał już do rana
Niezwykle ciężki był to rejs
Szczególnie dla bosmana

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął “ech do czorta”
Nie daję łajbie żadnych szans
10 w skali Beauforta

Przedziwne czasem sny się ma
10 w skali Beuforta

Zielony sznur

W dąbrowy gęstym listowiu
Błyska zielona skra
Trzepoce z wiatrem jak płomień
Mundur harcerski nasz

d a7 d C
B A7 d
d a7 d C
B C7 F

Czapka troszeczkę na bakier
Dusza rogata w niej
Wiatr polny w uszach i ptaki
W pachnących włosach drzew

F C F C
F C A7
d a7 d C
B A7 d

Tam gdzie się kończy horyzont
Leży nieznany ląd
Ziemia jest trochę garbata
Więc go nie widać stąd

Kreską przebiega błękitną
Strzępioną pasmem gór
Żeglują po tej granicy
Białe okręty chmur

Gdzie niskie niebo usypia
Na rosochatych pniach
Gdziekolwiek namiot rozpinasz
Będzie kraina ta

Zieleń o zmroku wilgotna
Z niebieską plamką dnia
Cisza jak gwiazda ogromna
W grzywie złocistych traw

W dąbrowie gęstym listowi
Błyska zielona skra
Trzepoce z wiatrem jak płomień
Mundur harcerski nasz

Czapka troszeczkę na bakier
Lecz nie poprawiaj jej
Polny za uchem masz kwiatek
Duszy rogatej lżej

Sznur

Ognisko płonie, nad namiotem szumi las
I niesie z sobą zapach fal
Na warcie nocnej razem ze mną stoisz ty
I nie wiesz, że mam w sercu żal
Nie patrzysz na mnie, lecz w ognisko wlepiasz wzrok
I w zamyśleniu śledzisz skry
I tylko ciemna noc i lasu groźny mrok
Kryją przed tobą moje łzy

C
a
C
G
C
a
F
E
a

Lalala…

Ognisko zgasło, obóz nasz już dawno znikł
Pozostał tylko zapach fal
Zapomnisz miły wkrótce nasze wspólne dni
A w sercu pozostanie żal
Odszedłeś miły z inną druhną, w siną dal
Harcerski sznur pozostawiłeś mi
Ze sznurem tym pozostał w moim sercu żal
I wiele wspomnień z tamtych dni

Lalala…

Już granatowy sznur przypięto także mi
Podkładkę też pod krzyżem mam
I ciągle jeszcze nie wiem miły, ciągle śnię
Czy z inną czy też jesteś sam
Twój sznur na dywaniku teraz wisi mym
I ciągle jeszcze roję sny
Czy, aby zabrać sznur, ze sznurem serce me
Powrócisz do mnie kiedyś ty

Szare szeregi

Gdzie losów wojny niesie wiatr
tam zza rogów stu
Stoi na straży szara brać
i flaga biało czerwona

a d
G C
a d
E a

ref : szare szere szeregi
szeregi szare szeregi
w szarych mundurach
harcerska brać x2

nie straszny nam wojen cios
ni strzały za rogów stu
choć krzyżem sany czarny las
opaska biało czerwona

ref.

choć miał zaledwie 10 lat
nie straszna mu jest śmierć
na barykadzie stoi chwat
z opaską biało czerwoną

ref.

chwycił butelkę pełną benzyny
i wybiegł na drogę z nią
krzykną do swoich CZUWAJ CHŁOPAKI
i zginął za biało czerwoną

ref.

złożyli go do ziemi tej
za którą swe życie dał
Grób porosły kępy mchu
a flaga biało czerwona

ref.

harcerzu wspomnij wojny czas
i przyjdź na groby ich
choć wojny dawno minął czas
Ty wspomnij Szare Szeregi

Szara lilijka

Gdy zakochasz się w szarej lilijce
I w świetlanym harcerskim krzyżu,
Kiedy olśni cię blask ogniska,
Radę jedną ci dam:

a d
E a
a d
E a

Ref: Załóż mundur i przypnij lilijkę,
Czapkę na bakier włóż
W szeregu stań wśród harcerzy
I razem z nami w świat rusz.

a d
G C
a d
E a

Razem z nami będziesz wędrować
Po Łysicy i Świętym Krzyżu,
Poznasz urok Gór Świętokrzyskich,
Które powiedzą ci tak.

Ref: Załóż mundur i przypnij lilijkę…

Gdy po latach będziesz wspominać
Stare dzieje z harcerskiej drużyny
Swemu dziecku, co dorastać zaczyna,
Jedną radę dasz.

Ref: Załóż mundur i przypnij lilijkę…

Śpiewogranie

Jest, że lepiej już nie
Nie będzie choć wiem
Że będzie jak jest
Jest, że serce chce bić
I bije by żyć
I śpiewać się chce

C G C
G a
F G

ref: Nasze wędrowanie
Nasze harcowanie
Nasze śpiewogranie
dziej się dziej
Jeszcze długa droga
Jeszcze ogień płonie
Jeszcze śpiewać mogę
serce chce

C G
C G
a F
G

Nam nie trzeba ni bram
Raju trzeba nam
Tam gdzie śpiewam i gram
Nam żaden smutek na skroń
Tylko radość i dłoń
Przyjaźni to znak

ref: Nasze wędrowanie …

Skauci

Idą skauci łez doliną
Dróżką jasną, dróżką siną – raz, dwa, trzy
Hej druhowie gdzie idziecie
Czego szukacie po świecie – raz, dwa, trzy

a C E
a C E a E a
C G
d F a E a

My idziemy w zórz świtania
Tam gdzie polskie słychać grania – raz, dwa, trzy
Ramię w ramię druhu miły
W pełni mocy w pełni siły – raz, dwa, trzy

Siła nasza wielka będzie
Z nią zwyciężym wroga wszędzie – raz, dwa, trzy
Poprzez burze i zawieje
Lepsza przyszłość Polsce dnieje – raz, dwa, trzy

Z Bożej łaski w Bożym trudzie
Będziem śpiewać pieśń o cudzie – raz, dwa, trzy
Będziem śpiewać pieśń radości
O cudownym dniu wolności – raz, dwa, trzy

Płonie ognisko

Płonie ognisko i szumią knieje
Drużynowy jest wśród nas
Opowiada starodawne dzieje
Bohaterski wskrzesza czas

a E a
E (C) (E) a
a E a
E a

O rycerstwie spod kresowych stanic
O obrońcach naszych polskich granicy
A ponad nami wiatr szumny wieje
I dębowy huczy las

C G
d E a
a E a
E a

Już do odwrotu głos trąbki wzywa
Alarmując ze wszech stron
Staje wiara w ordynku szczęśliwa
Serca biją w zgodny ton

Każda twarz się uniesieniem płoni
Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni
A z młodzieńczej się piersi wyrywa
Pieśń potężna, pieśń jak dzwon

Płonie ognisko i szumią drzewa
Spojrzyj weń ostatni raz
Niech ci w duszy radośnie zaśpiewa
Że na zawsze łączą nas

Wspólne troski i radości życia
Serc harcerskich zjednoczone bicia
I ta przyjaźń gorąca prawdziwa
Którą los połączył nas

Ogniska już dogasa blask

Ogniska już dogasa blask,
Braterski splećmy krąg.
W wieczornej ciszy w świetle gwiazd,
Ostatni uścisk rąk
Kto raz przyjaźni poznał moc,
Nie będzie trwonił słów.
Przy innym ogniu w inną noc,
Do zobaczenia znów
Nie zgaśnie tej przyjaźni żar,
co połączyła nas.
Nie pozwolimy by ją starł,
Nieubłagany czas.
Za nami jasny przeżyć moc,
I moc młodzieńczych snów,
Przy innym ogniu w inną no,
Do zobaczenia znów.

D A
D G
D A
G A D

Ogień

Zwyczaj to stary jak świat
Ogień, ogień, ogień
Rozpalmy blisko nas
Ogień, ogień, ogień

C F
G C

Dla spóźnionego wędrowca
Dla wszystkich spóźnionych w noc
Rozpalmy tu, rozpalmy tu
Ogień, ogień, ogień

C F
F G C
C a
d G C

Pierwsza gwiazdka już wzeszła
Czas by ogień rozpalić
Lipy, sosny i buki
Chylą gałęzie w oddali

Najpiękniejsze ognisko
Z trzaskiem sypią się skry
Wokół samych przyjaciół masz
Więc śpiewaj z nami i ty

Już rozpaliło się ognisko

Już rozpaliło się ognisko dając nam dobrej wróżby znak
Siadłyśmy wszystkie przy nim, blisko, bo w całej Polsce siedzą tak
Siedzą harcerki przy płomieniach ciepły blask ognia skupia je
Wszystko, co złe to szuka cienia do ognia dobro garnie się

Mówiłaś druhno komendantko, że zaufanie do nas masz
Że wierzysz w nasze szczere chęci wszak ty harcerskie serce znasz
Warunki tylko warunkami od dawna wszak słyszymy to
Lecz my jesteśmy harcerkami i zwyciężymy wszelkie zło

Idziemy w jasną

Idziemy w jasną z błękitu utkaną dala
Drogą wśród łąk pól bezkresnych
I wśród zbóż szumiących fal

d G C
a E
E a

Cicho, szeroko, jak okiem spojrzenie śle,
Czyjeś się snują marzenia
W wieczornej spowitej mgle

Idziemy na przód i ciągle pniemy się wzwyż
By zdobyć szczyt ideałów
Świetlany harcerski krzyż

Harcerz

Ta pieśń o harcerzu jest
Co imię swe rozsławić chciał
Za miłość swą, za radość swą
Na, na, na…

C a
d G

Ten chłopiec miał 10 lat
Za mało, za mało by zmienić świat
Ten podły świat, na lepszy świat
Na, na, na…

Na placu gdzie w piłkę grał
Benzyną chciał zmienić świat
Ten podły świat, na lepszy świat
Na, na, na…

Lecz snajper na dachu stał
Zobaczył go i oddał strzał
I trafił go prosto w pierś
Na, na, na…

Na warszawskim bruku rozrzucone dłonie
Spod hełmu wystają dziecięce, dziecięce skronie

Ten chłopiec miał 10 lat
Za mało, za mało by zmienić świat
Ten podły świat, na lepszy świat
Na, na, na…

Harcerstwo

Nie jesteśmy czerwonymi pionierami
Chociaż wielu za takich nas ma
My jesteśmy Polskimi harcerzami
Błędnymi rycerzami w kraju zła

W czas wrześniowy dziewczęta w mundurach
Niosły uśmiech dal rannych żołnierzy
A na Śląsku ciągle pamiętają
Męstwo druhów ginących na wierzy

Każdy słyszał o “Szarych Szeregach”
“Parasolu” czy powstańczych dniach
O ginących wśród ruin harcerzach
Młodych druhów z szeregów AK

Lecz za krew przelaną w czasie wojny
Pozbawiono wielu druhów praw
A za krzyż noszony na mundurze
Kopano i bito w twarz

Nam kazano nosić krwawe chusty
Trój płomienne znaczki z Czuwaj
Lecz nie długo trwały te zakusy
Umarł Stalin i zmienił się świat

Znów powrócił stary krzyż harcerski
Lecz idee inne były już
Pierwszy krok wydawał się zwycięski
Nikt nie słyszał nadchodzących burz

Nowe znaki i nowe mundury
Nowy program wypaczano jak i nas
Propagandy, defilady, bzdury
A nad głową transparentów las

Wreszcie nadszedł rok 80-ty
Dawnym prawdą trzeba znów zawierzyć
Jak starym ludziom, którzy mówią
Że znów widzą prawdziwych harcerzy

I choć przeszły odwrotu godziny
Choć w koło gotuje się świat
Nie zdradzimy już nigdy swych idei
Kształtowanych przez siedemdziesiąt lat

Nie będziemy czerwonymi pionierami
Chociaż wielu chce by było tak
My będziemy Polskimi harcerzami
Jak kiedyś nasi ojce za swych lat

Harcerskie ideały

Na ścianie masz kolekcję swoich barwnych wspomnień
Suszony kwiat, naszyjnik, wiersz i liść
Już tyle lat przypinasz szpilką na tej słomie
To wszystko co cenniejsze jest niż skarb
Po środku sam generał Robert Baden Powell
Rzeźbiony w drewnie lilijki smukły kształt
Jest krzyża znak i orzeł srebrny jest w koronie
A zaraz pod nim harcerskich dziesięć praw

D A e
D A e h
G A D

Ramię pręż słabość krusz i nie zawiedź w potrzebie
Podaj swą pomocną dłoń tym co liczą na ciebie
Zmieniaj świat, zawsze bądź sprawiedliwy i odważny
Śmiało zwalczaj wszelkie zło niech twym bratem będzie każdy

I świeć przykładem świeć i leć w przestworza leć
I nieś ze sobą wieść że być harcerzem chcesz

A gdy spyta cię ktoś skąd ten krzyż na twej piersi
Z dumą odpowiesz mu taki mają najdzielniejsi
Bo choć mało masz lat w swym harcerskim mundurze
Bogu ludziom i ojczyźnie na ich wieczną chwałę służę

I świeć przykładem świeć i leć w przestworza leć
I nieś ze sobą wieść że być harcerzem chcesz

Harcerska miłość

Przychodzisz codziennie do naszej harcówki
Dla ślicznej harcerki przynosisz borówki
Przychodzisz codziennie, sam nie wiesz, dlaczego
Ten obóz tak działa na ciebie kolego

Ref: Harcerska miłość, to jakby nic nie było
To jakby coś się śniło, to jakby powiał wiatr
Harcerska miłość, na warcie fajno było
I gwiazdy się liczyło od zmierzchu aż po świt

Kiedy ci trąbka wygrywa pobudkę
Ty patrzysz przed siebie i oczy masz smutne
Bo twoja dziewczyna ze swoją drużyną
Zdobywa sprawności, nie pomna miłości

Chcesz odejść daleko, już jesteś w pół drogi
Kiedy ci chusta upada pod nogi
To chusta dziewczyny dla ciebie jest znakiem
Zostajesz harcerzem i fajnym chłopakiem

Harcerska brać

Kiedyś bardzo dawno już
Żyła brać harcerska brać
Spokój zakłóciła im
Walka o własny byt

Po nich pozostanie tylko pamięć
Po skautach, którzy odeszli w wojenną zamieć
Ich życie niech będzie drogą przez świat
Po której iść powinien każdy z nas

Cnota, ojczyzna i Bóg
To droga, którą trzeba iść
Nie słuchaj, gdy ktoś każe ci
Zapomnieć o historii tej

Dym jałowca

Dym jałowca łzy wyciska
Noc się coraz wyżej wznosi
Strumyk drobną falą błyska
Czyjś głos w leśnej ciszy prosi:

Ref: Żeby była tak noc
Kiedy myśli mkną do Boga
Żeby były takie dni
Że się przy nim ciągle jest
Żeby był przy tobie ktoś
Kogo nie zniechęci droga
Abyś plecak swoich win
Stromą ścieżką umiał nieść

Ogrzej dłonie przy ognisku
Płomień twarz ci zarumieni
Usiądziemy razem blisko
Jedną myślą połączeni

Tuż przed szczytem się zatrzymaj
Spójrz jak gwiazdy w dół spadają
Spójrz jak drży kosodrzewina
Góry z tobą wraz wołają

Czerwony płomień

Ogniska płomienny blask
Ciszą zasiany zielony las
Ciesz się z wszystkiego tego, co masz
Daj ludziom wesołą twarz

a E a
a C a
a C G
a C E a

Łap iskry szczęśliwych lat
W szarym mundurze lepszy jest świat
Czerwony ogień wypali ci
Pamiętnik harcerskich dni

Gdy kiedyś wspomnisz przyjaciół swych
Dotkniesz munduru, poczujesz łzy
Wtedy zobaczysz jak bardzo ci
Do szczęścia brakuje ich

Zawołasz wnuków opowiesz im
Jak dobrze było wśród nich

Bratnie słowo

Bratnie słowo sobie dajem
Że pomagać będziem wzajem
Druh druhowi, druhnie druh
Hasło znaj: Czuj duch!

Bacz by słowo sobie dane
Było zawsze dotrzymane
Druh druhowi, druhnie druh
Hasło znaj: Czuj duch!

W troskach, smutkach i zmartwieniach
W dni pogodne i w dni cienia
W jasny dzień i w ciemną noc
Przyjaźń da ci moc

Hymn Hordy

Hymn Hordy

Ref: Patrz słońce się śmieje i śmiejmy się my
My wszystkie Hordy dzieci
Dni chcemy mieć jasne i piękne mieć sny
I pokój, pokój w świecie

Czy skośne masz oczy, czy czarna buzia twa
Siostrzyczko, braciszku, to dla was piosenka ta

Ref: …

Czy mieszkasz w Afryce, czy w Azji mieszkasz hen
Siostrzyczko, braciszku, to dla was refren ten.

Nowa strona

Hej!
Nasza dotychczasowa strona internetowa mocno się zestarzała, a osoby ją obsługujące przestały być aktywne na polu harcerskim. Dlatego postanowiliśmy odświeżyć stronę zarówno dla użytkownika (by działała poprawnie na urządzeniach mobilnych), jak i od strony administracyjnej.

Jeśli czegoś tu brakuje – zawsze można odwiedzić starą stronę.

Czuwaj!
Kazimierz Uromski